Jak zaplanować wyjazd na "własną rękę" - wycieczka do Wiednia

Cześć!
Chwilę mnie nie było, zaliczyłam lekki "fail start", ale obiecuję poprawę :)

Słowem krótkiej próby usprawiedliwienia: miałam kilka sporych zmian w życiu, a ponieważ od zawsze towarzyszył mi słomiany zapał, bardzo szybko wykorzystałam to jako wymówkę.
Postanowiłam jednak poprawę i od teraz blog ten będzie też moim wyzwaniem polegającym na utrzymaniu się przy swoich postanowieniach. Nie chodzi o to, że "nowy rok, nowa ja". Czas na zmiany jest zawsze, trzeba po prostu do nich dojrzeć. Mam nadzieję, że w końcu mi się to udało :)
Będzie mi bardzo miło, jeśli zechcesz mi w tym potowarzyszyć i czasem tu zajrzysz.

Tak więc powracam, jednak w związku ze zmianami, które pojawiły się w moim życiu musiałam zwolnić tempo "podbijania świata". Dlatego też pomyślałam, że posty związane z moimi wyjazdami będę przeplatała nie tylko tipami podróżniczymi, ale z racji zamiłowania do researchów fajnych okazji (przynajmniej wydaje mi się, że są ciekawe:) ), będę wrzucała czasem inspiracje wyjazdowe.

A teraz przejdźmy do tego, co miałam już dodać baaaardzo dawno temu...
W moim pierwszym wpisie na blogu przedstawiłam aplikacje do planowania wyjazdów. Dziś opiszę w jaki sposób z nich korzystam na przykładzie mojego ostatniego wyjazdu weekendowego do Wiednia.

Przed każdym wyjazdem musimy sobie postawić kilka oczywistych pytań. Takich, które pozwolą nam na przygotowanie i dobre zaplanowanie podróży.
Zatem przedstawiam Ci poniżej te pytania, które ja zawsze sobie zadaję, a być może i dla Ciebie okażą się przydatne.

Pierwszym i najważniejszym pytaniem jest oczywiście:

Jaki jest cel mojej podróży?

Zawsze stawiam sobie to pytanie. Czy chcę odpocząć, wyciszyć się na łonie natury czy może zwiedzić muzea i inne miejskie atrakcje? Moim zdaniem jest to kluczowe pytanie do dalszego planowania.

Pozostałe kroki przy organizacji wyjazdu to odpowiedź na pytania:

Gdzie pojechać?

Nie ma problemu z wyborem kierunku wyjazdu w sytuacji, gdy nie jesteś mocno ograniczony budżetem. Trudniej się robi w momencie, gdy chcesz zwiedzić fajne miejsce przy niedużych kosztach. W takiej sytuacji są dwie możliwości:
1. Wybierasz miejsce do którego chcesz jechać i szukasz okazji cenowych.
2. Szukasz okazji cenowych i wybierasz miejsce, które Ci najbardziej odpowiada.

W przypadku wyjazdu do Wiednia zaczęłam od szukania okazji cenowych biletów lotniczych w różnych terminach weekendowych do różnych miejsc, ale spełniających pierwsze kryterium (cel podróży). Biletów szukałam na Google Flights oraz Esky.pl (zakładka "Okazje").
Kiedy już znalazłam kilka możliwości w kwocie mieszczącej się w moim budżecie przeszłam do kolejnego kroku.

Co zwiedzić?

Przy wyborze kierunku wyjazdu pomaga mi zazwyczaj TripAdvisor - sprawdzam tam jakie atrakcje znajdę w danym miejscu. Po takim szybkim reaserchu jestem w stanie określić, który kierunek podróży jest mi w określonym czasie bliższy.

Gdzie spać?

Kolejnym krokiem, który wykonuję zawsze przy planowaniu wyjazdów jest sprawdzenie noclegów w wybranej lokalizacji - zarówno cen, jak i dostępności w konkretnym terminie. Musisz pamiętać, że w szczególnie popularnych terminach (np. majówka) możesz mieć problem ze znalezieniem fajnego noclegu w dobrej cenie. Dlatego warto przed zakupem biletów lotniczych wykonać taki research. Poza tym w niektórych miejscach pomimo niskich cen przelotu mogą Cię zaskoczyć bardzo wysokie ceny za hotele.
Do poszukiwania noclegów wykorzystuje Booking.com oraz Airbnb. Zawsze sprawdzam lokalizację hotelu/apartamentu, czytam opinie użytkowników, sprawdzam połączenie z atrakcjami i co ważne - z lotniskiem. Nie jest to trudne ze względu na to, że wyszukiwarki noclegów zazwyczaj mają wbudowane mapy z lokalizacjami obiektów, które mają też zaznaczone sieci komunikacyjne.
Mi osobiście wygodniej sprawdza się połączenia w Google Maps.
Zazwyczaj decyduję się na noclegi ze śniadaniem, bez obiadu i kolacji. Przy zwiedzaniu zdecydowanie wygodniej dla mnie jest zjeść na mieście niż wracać na posiłki do hotelu. Z kolei śniadania są o tyle wygodne, że tuż po przebudzeniu nie muszę zastanawiać się gdzie i co zjeść.
W Wiedniu wybrałam Hotel Leonardo.

Co dalej?

Kiedy już masz wybrany kierunek podróży, znalazłeś bilety lotnicze i nocleg, możesz przejść do rezerwacji :) Ale czy to koniec?
Oczywiście możesz poprzestać na tym, ja jednak polecam pójść o krok dalej i przygotować sobie plan wyjazdu na poszczególne dni. Na pewno pomoże Ci to zaoszczędzić czas na miejscu.
Ja do takiego planowania używam zwykłego notatnika, który udostępniam osobom z którymi wyjeżdżam. Dzięki temu każdy z nas może w czasie rzeczywistym edytować go również na urządzeniach innych uczestników wyjazdu.

Jak wyglądał mój wyjazd do Wiednia? 

Zacznijmy od biletów - za bilet w dwie strony z bagażem podręcznym wnoszonym na pokład zapłaciłam 262 zł. Leciałam linią Wizzair na trasie Warszawa Chopin - Wiedeń-Schwechat.
Jeżeli chodzi o Wiedeń, moim zdaniem, najlepszym połączeniem lotniska z miastem jest linia CAT, która w 16 min dowiezie Cię do centrum miasta, gdzie możesz przesiąść się w metro. Pociągi te kursują mniej więcej co 16 min. Bilety można zakupić w automatach na lotnisku, których jest na prawdę bardzo dużo. Możliwe jest zakupienie kilka rodzajów biletów, ja zdecydowałam się na bilet "tam-powrót" z lotniska, połączony z możliwością podróżowania przez 48h komunikacją miejską w Wiedniu. Zapłaciłam za niego ok 33 euro.

Nocleg, który wybrałam nie znajdował się w ścisłym centrum, ale był dobrze skomunikowany z miejscami, które chciałam odwiedzić. Tak, jak napisałam wyżej, zatrzymałam się w Hotelu Leonardo. W pobliżu było sporo fajnych restauracji, bankomat, stacja metro, przystanki tramwajowe i Lidl. Dla lubiących fast foody w pobliżu był Burger King, KFC i Subway. Dla tych, co lubią kawę po sąsiedzku był Starbucks. Osobiście nie skorzystałam z niczego, co znajdowało się w pobliżu, poza bankomatem i Lidlem ... no i oczywiście komunikacją miejską. ;) Śniadania miałam wykupione w hotelu, a pozostałe posiłki jadłam na mieście podczas zwiedzania (szukałam wykorzystując Zomato, TripAdvisor i oczywiście Google).
To, co mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło w hotelu to strefa "grab&go", w której można było w cenie noclegu poczęstować się drobnymi smakołykami (m.in. chipsy Pringlers, M&M'S) oraz wodą. Z kolei w strefie relaksu, gdzie była siłownia, znajdował się ekspres do kawy dostępny przez cały czas dla gości hotelowych.
Można powiedzieć, że bankomat, który znajdował się w pobliżu uratował ten wyjazd, ponieważ okazało się, że hotel nie obsługuje płatności kartą, której używam. Zazwyczaj podczas wyjazdów korzystam z konta Revolut. Polecam to konto wszystkim. Odwiedziłam z nim już kilka krajów i nigdy mnie nie zawiodło. Okazało się jednak, że w hotelu nie obsługują płatności wielowalutowych. W bankomacie natomiast bez problemu pobrałam potrzebną kwotę.

Przed wyjazdem przygotowałam sobie listę atrakcji, które chciałam odwiedzić + kilka atrakcji, które byłyby alternatywą, gdyby coś mnie na miejscu zaskoczyło (np. zamknięte muzeum) lub gdyby starczyło mi czasu na więcej atrakcji, niż te, które mam zapisane jako "must".

Moja lista:
Piątek

Pałac Belweder

Ponieważ zameldowanie w hotelu miałam o 15, w piątek zdążyłam odwiedzić tylko Belweder oraz zjeść kolację w pobliskiej restauracji, a następnie wróciłam do hotelu ładować baterie na następny dzień :)
Nie będę ściemniać, że jestem wielką fanką sztuki, bo nie jestem. Z tego powodu obejrzałam tylko ogrody - spędziłam w nich chwilę delektując się widokiem i odpoczywając na ławce.


Pałac Belweder


Sobota
Sobota była zdecydowanie bardziej intensywna - przeszłam ok. 20 km.

Arik-Brauer-Haus

Wybrałam się do tego miejsca ze względu na to, że znajdowało się blisko mojego hotelu, a chciałam jakoś zapełnić czas przed następnymi atrakcjami. Budynek może być ciekawy dla osób z zacięciem fotograficznym. Poza możliwością zrobienia ładnych zdjęć nie ma w tym miejscu nic ciekawego :)

Arik-Brauer-Haus

Pałac Schönbrunn

Do Pałacu Schönbrunn doszłam ze swojego hotelu pieszo, zahaczając o wspomniany wyżej Arik-Brauer-Haus. Jest kilka wariantów biletów na zwiedzanie Pałacu, ja zdecydowałam się na bilet Classic Pass za 26,5 euro (ceny zmieniają się w zależności od sezonu). Bilet ten daje wstęp do:
  • Pałacu wraz z audio przewodnikiem (Grand Tour, tj. dłuższa trasa zwiedzania). Co ciekawe w audio dostępna jest też polska wersja językowa. Dostępna jest także drukowana wersja przewodnika, którą też udostępniają w języku polskim.
  • Prywatnych ogrodów
  • Labiryntu
  • Oranżerii
  • Gloriette (taras widokowy na górze - niesamowity widok na Pałac i panoramę miasta).
Wstęp do dużych ogrodów z których roztacza się widok na Gloriette i Pałac jest darmowy. Bezpłatnie możesz też wejść na górę, gdzie znajduje się Gloriette. Polecam zakup biletów przez internet, ponieważ na miejscu są tłumy, co możesz zauważyć na zdjęciu.


Pałac Schönbrunn


Ratusz w Wiedniu

Z Pałacu Schönbrunn, a konkretnie z Gloriette pojechałam metrem zobaczyć Wiedeński Ratusz...i Ratusz był w remoncie :) W związku z tym niestety nie podzielę się z Wami zdjęciami z tego miejsca.

Parlament w Wiedniu

Z Ratusza kierując się w kierunku Historycznego Centrum Wiednia zahaczyłam o Parlament. I tu zostałam kolejną niespodziankę w postaci remontu. No cóż... zdarza się i tak :)

Hofburg i Historyczne Centrum Wiednia

Czytałam przed wyjazdem, że Hofburg jest jednym z największych kompleksów pałacowych na świecie i muszę przyznać, że jest na prawdę ogromny. Wychodząc poza kompleks znajdujemy się w historycznej części Wiednia. Spodziewałam się w tej części dużej ilości knajp i kawiarni, które oczywiście tam były, ale pomiędzy nimi znajdowało się bardzo dużo sklepów marek takich jak Gucci, Louis Vuitton oraz wielu innych światowych gigantów. Jest to zatem raj dla miłośników zakupów takich sklepach.

KrunstHausWien 

Ostatnim miejscem, które odwiedziłam w sobotę było muzeum KrunstHausWien. Dwa piętra budynku poświęcone są ekspozycji dzieł Hundertwassera, a na dole znajduje się kawiarnia i sklep.

To tyle jeśli chodzi o atrakcje, które odwiedziłam.
Na mojej back-upowej liście znalazły się:
  • Hunderwasserhaus - budynek zaprojektowany przez tego samego artystę, co KrunstHausWien
  • Kahlenberg - wzgórze z widokiem na panoramę Wiednia
  • Wiener Plater - park z wesołym miasteczkiem. Podobno warto odwiedzić go wieczorem, gdy atrakcje są oświetlone. Wejście do parku jest bezpłatne. Płaci się za wstęp na poszczególne karuzele
  • Donauturm - wieża widokowa, w której znajduje się również restauracja z widokiem na panoramę miasta. Jeżeli chodzi o restaurację w Internecie znalazłam mieszane opinie, nie zawsze były pochlebne
  • Setagaya Park - odrobina Japonii w Wiedniu, czyli nieduży japoński ogród
  • Stradt Park - słynie z pomnika Straussa.

Tipy
  1. W Wiedniu możesz się spotkać z miejscami, w których nie możecie zapłacić kartą zdecydowanie częściej niż w jakimkolwiek mieście w Polsce (przynajmniej ja trafiłam na kilka takich miejsc w jeden weekend).
  2. W sobotę wszystkie sklepy są czynne do 18, a w niedzielę są nieczynne. Jeśli planujesz zakupy musisz o tym pamiętać.  
A czy Ty w ostatnim czasie zrobiłeś sobie city break? Jakie miejsca polecasz?
PS. Wracając jeszcze do początku postu - może i Ty masz jakieś postanowienia? Chętnie je poznam. :)

Poniżej zamieszczam jeszcze mapkę z zaznaczonymi miejscami o których pisałam powyżej. 
Na zielono zaznaczyłam miejsca, w których byłam, na czerwono z "back-up'owej" listy, a na żółto lokalizację hotelu.

Popularne posty z tego bloga

Citybreak na plaży, czyli co zobaczyć w Barcelonie

Wrocław - gdzie warto zjeść i nie tylko